Connect with us

Zdrowie

Oto sposób, aby zapobiec przyszłym pandemiom! I nie chodzi o szczepionki

Potrzebne są regulacje odnośnie jakości powietrza w pomieszczeniach podobne do tych, jakie dotyczą wody, czy pożywienia – twierdzą naukowcy. Wysokiej klasy systemy wentylacji mogą – ich zdaniem – zapobiegać epidemiom, takim jak COVID-19, podobnie jak oczyszczanie wody chroni np. przed cholerą.

Published

on

Obecnie ludzie spędzają większość czasu w pomieszczeniach, ale jakość powietrza w budynkach nie jest tak samo regulowana, jak jakość wody, czy żywności – zwracają uwagę naukowcy z międzynarodowego zespołu, autorzy pracy opublikowanej na łamach „Science”.

Zdaniem tych specjalistów infekcjom takim, jak COVID-19 można zapobiegać przez poprawę systemów wentylacji. „Powietrze może przenosić wirusy, tak samo jak woda (…) – podkreśla współautorka publikacji prof. Shelly Miller z University of Colorado, Boulder. – Musimy zrozumieć, że jest to problem i że musimy mieć narzędzia do obniżania ryzyka i redukowania możliwej ekspozycji na wirusy zgromadzone w powietrzu we wnętrzach” – mówi badaczka.

Opracowanie ukazało po tym, jak WHO ogłosiła, że SARS-CoV-2 rozprzestrzenia się głównie drogą powietrzną. Dziesięć miesięcy wcześniej organizacja ta uznała możliwość transmisji wirusa przez aerozole.

239 specjalistów, w tym prof. Miller napisało wtedy list otwarty skierowany do organizacji medycznych i władz ostrzegający o zagrożeniu ze strony powietrznej transmisji. Teraz badacze nawołują WHO i władze o ustanowienie i wprowadzenie odpowiednich regulacji prawnych odnoszących się do obecności wirusów w powietrzu w budynkach. Zdaniem specjalistów taki krok miałby podobne znaczenie, jak budowa miejskich wodociągów z czystą wodą i kanalizacji w XIX wieku.

Skorygowałby także ważne nieporozumienie, które powstało również w tamtym czasie. Otóż początkowo sądzono, że cholera roznosi się przez powietrze. Dopiero brytyjski lekarz John Snow wykrył bakterie w wodzie. Podobnie węgierski medyk Ignaz Semmelweis wykazał, że mycie rąk przed przyjmowaniem porodów znacząco zmniejsza liczbę infekcji. Mimo początkowego oporu, uznano że to woda, a nie powietrze przenosi choroby.

Potem, na początku XX wieku amerykański ekspert w dziedzinie zdrowia publicznego przypisał wiele infekcji dużym kroplom śliny wyrzucanym w czasie kaszlu, które szybko spadają na ziemię i działają tylko na bliskiej odległości. Tym samym wykluczył de facto możliwość transmisji chorób przez powietrze. Dopiero w 1945 roku William Wells opublikował pracę, w której krytykował pomijanie powietrza jako wektora przenoszącego choroby. Swoje tezy popierał badaniami nad gruźlicą i odrą, jednak poglądy te nie zdobyły wtedy wielu zwolenników.

Najwyższa pora, aby zacząć działać – twierdzą autorzy nowego opracowania. „Nie czekajmy, aż pojawi się nowa pandemia” – nawołuje prof. Jose-Luis Jimenez, także z CU Boulder.

„Potrzebujemy wysiłku włożonego przez całe społeczeństwo. Kiedy projektujemy budynki, nie powinniśmy po prostu zapewnić minimalnej wentylacji, ale powinniśmy brać pod uwagę obecne choroby układu oddechowego, takie jak grypa oraz możliwe przyszłe pandemie” – podkreśla specjalista.

Autorzy podkreślają, że długotrwałe zaniedbywanie powietrza jako środka roznoszenia chorób pozostawiło znaczącą lukę w wiedzy na temat projektowania i zarządzania wentylacjami w budynkach. Wyjątki stanowią ośrodki medyczne i przemysłowe.

Systemy wentylacyjne chronione przed chorobami powinny być tymczasem dostosowane do rodzaju pomieszczeń i tempa oddechu znajdujących się w nich osób. Inaczej takie systemy powinny działać np. w kinach, a inaczej na siłowniach. Dobrym pomysłem byłoby też wprowadzenie trybu pandemicznego, który uruchamiałby specjalną filtrację w razie potrzeby. To pozwoli zaoszczędzić energię.

Koszty wprowadzenia środków zaradczych będą zdaniem naukowców znacznie niższe, niż koszty chorowania. Przypominają oni, że miesięczny globalny koszt COVID-19 sięga biliona dolarów, a koszt grypy w samych USA – ponad 10 mld dolarów. Choć pełną analizę ekonomiczną trzeba jeszcze wykonać, według badaczy koszt odpowiedniej wentylacji nie powinien przekraczać 1 proc. całkowitej ceny budowy typowego budynku.

Redakcja / PAP / mat / ekr

WARTO WIEDZIEĆ: Poruszające wyznanie polskiej gwiazdy! Nikt nie wiedział, z czym się zmaga

DOMPOLSKI.UK PISAŁ RÓWNIEŻ O: Home Office rozsyła listy do Polaków w UK. Zawierają błędne informacje i instrukcje!

Click to comment

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply

Zdrowie

UWAGA RODZICE! Dzieci w UK trafiają do szpitali z tajemniczym, śmiertelnym wirusem!

Published

on

Lekarze w UK ostrzegają przed tajemniczym wirusem, który uaktywnił się szczególnie w ostatnich tygodniach. Atakuje zwłaszcza dzieci.

Obecnie na Wyspach zaczyna panować sezon grypowy i coraz więcej osób trafia do przychodni, a nawet szpitali z grypowymi objawami. Okazuje się jednak, że nie tylko popularna i dobrze znana grypa doskwiera w UK.

Lekarze za pośrednictwem Daily Mirror przestrzegają przed innym, tajemniczym wirusem. Mowa o wirusie RSV, który jest znany od lat lekarzom, ale nadal mało mówi się o nim w przestrzeni publicznej.

Skrót RSV tłumaczy się na język polski jako syncytialny wirus oddechowy. Okazuje się, że ten patogen jest najczęściej odpowiedzialny za infekcje dolnych dróg oddechowych u małych dzieci, w tym niemowląt!

Jak informuje Daily Mirror, rocznie ponad 20 tysięcy dzieci w wieku do 1. roku życia cierpi z powodu RSV. Jak objawia się wspomniana choroba?

Zaczyna się katarem, który przechodzi w uporczywy kaszel. Dzieciom towarzysz także ogólne osłabienie organizmu oraz niewielka gorączka. Wirus rozwija się od 4 do 6 dni, a czas leczenia wynosi nawet 2 tygodnie.

U dużej części dzieci choroba przechodzi łagodnie i nie ma powodu do niepokoju. Małe organizmy nie mają jednak jeszcze w pełni wykształconej odporności i jeśli wirusowi RSV towarzyszy inne schorzenie, to wszystko może zakończyć się naprawdę tragicznie.

Lekarze informują, że według oficjalnych statystyk, przy innych chorobach typu wady serca, mukowiscydoza czy u wcześniaków poziom śmiertelności wynosi aż 37 procent! Wirus często przeobraża się w ostre zapalenie oskrzeli (w 75% przypadków) oraz płuc.

Co więcej, poziom zakaźności wirusa RSV jest bardzo duży. Patogen przenosi się drogą kropelkową, a jeśli znajdzie się wśród dużej grupy dzieci, np. w przedszkolu, to zakaźność osiąga nawet 100 procent!

Continue Reading

Zdrowie

Czy wolno pić wodę z kranu w UK? UWAGA – poinformowano o zmianie jej składu!

Published

on

Według oficjalnych komunikatów zmienia się skład wody w Wielkiej Brytanii. Czy będzie nadawała się do spożycia?

Woda w UK słynie z jednej rzeczy – dużej zawartości chloru. Wyraźnie wpływa to na jej smak, który dla wielu jest nieprzyjemny.

To jednak tylko pozory. Woda z kranów na Wyspach jest jedną z najczystszych w Europie! Potwierdzają to nie tylko wewnętrzne badania, ale i raporty przygotowane przez niezależne agencje na całym świecie.

Zdecydowanie można ją więc pić bez filtrowania. Okazuje się, że niebawem zmieni się jej skład.

Do wody płynącej z naszych kranów będzie dodawany fluor. To znany wszystkim i bardzo potrzebny pierwiastek chemiczny.

Odpowiada w dużym stopniu za zdrowe zęby i zapobiega próchnicy. Każdy z nas przyjmuje dziennie sporą dawkę fluoru – zawierają go bowiem pasty do zębów.

Po więc dodawać go jeszcze do wody? Ministerstwo Zdrowia argumentuje swoją decyzję dbanie o zdrowy stan uzębienia najbiedniejszych mieszkańców.

Tam, gdzie rodziny żyją ubogo lub po prostu rodzice nie interesują się swoimi pociechami, fluor w wodzie ma zapobiegać próchnicy. Według ich szacunków, wpłynie to pozytywnie na blisko 30% dzieci ze wspomnianych środowisk!

Pytanie – czy takie działanie jest bezpieczne? Absolutnie tak! Zawartość fluoru w wodzie będzie wielokrotnie mniejsza niż w pastach do zębów.

Spożycie będzie więc w zupełności nietoksyczne. I nie da się w ten sposób fluoru przedawkować – prędzej pochorujemy się od zbyt dużego spożycia wody.

Continue Reading

Polecane

Copyright © 2021-22 DomPolski.uk, powered by WordPress.