Connect with us

Sprawy formalne

Wyłączcie roaming przed lotem do Polski! Po powrocie do UK otrzymacie horrendalny rachunek

Mamy dla Was niezwykle ważny komunikat dotyczący opłat roamingowych u wiodących operatorów komórkowych na Wyspach. Zmieniły się właśnie regulacje u kolejnego z nich!

Published

on

O opłaty roamingowe martwiliśmy się jeszcze kilka lat temu, przed wejściem w życie Brexitu. Wtedy zarówno władze jak i operatorzy zgodnie informowali – zmian nie będzie.

Przyszedł jednak kryzys i konieczność szukania dodatkowych zysków i wszystko się zmieniło. Firmy telekomunikacyjne jak jeden mąż zaczęły zmieniać regulamin i cenniki.

Już pod koniec stycznia Vodafone jako pierwszy wprowadził nową opłatę. Dwa miesiące temu dołączył do nich EE. O jakich kwotach mowa?

Pobyt w Polsce i korzystanie z danych od brytyjskiego operatora mogą okazać się bardzo kosztowne! Za każdy dzień korzystania z internetu zapłacimy dwa funty. Pobyt przez 2 tygodnie w Polsce może po powrocie dosłownie podwoić nasz rachunek za abonament!

Gdy tylko nowe opłaty zaczęły być ogłaszane, wielu klientów zdecydowało się na przejście do Three. To operator, który zarzekał się, że zmian nie wprowadzi. Co więcej, oferował korzystniejsze warunki dla użytkowników roamingu w Unii Europejskiej niż pozostałe firmy.

Rzeczywistość została jednak brutalnie zweryfikowana. Przypominamy, że od 23 maja Three wprowadziło identyczne opłaty jak te opisane powyżej.

Za roaming zapłacimy 2 funty dziennie nie tylko w Polsce, ale praktycznie na terenie całej UE. Ale to nie wszystko.

Jeśli wybierzemy się na urlop w bardziej odległe miejsce, np. do Izraela lub USA, zapłacimy nie dwa, a pięć funtów dziennie! Może się okazać, że w ciągu dwóch tygodni takiego urlopu rachunek za telefon będzie wyższy niż koszty przelotu!

Mamy jednak dobrą wiadomość. Jest jeszcze jeden operator, który zmian dla korzystających z roamingu nie przewiduje – przynajmniej na razie. Mowa o O2.

Click to comment

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply

Sprawy formalne

Koniec z darmowymi bankomatami w UK! Uważajcie na opłaty podczas wypłacania gotówki!

Published

on

Mamy złą wiadomość dla osób, które są przyzwyczajone do posługiwania się gotówką. Już niebawem na Wyspach praktycznie zabraknie darmowych bankomatów!

Rynek bankowy w UK od lat przechodzi transformację. Wszystko przybrało na prędkości w czasie pandemii.

Byliśmy wtedy zmuszeni do przerzucenia się na tzw. pieniądz wirtualny, czyli płacenie kartami tam, gdzie się dało. Gotówka powoli odchodzi do lamusa.

Zresztą, wystarczy spojrzeć na inne kraje europejskie, np. Szwecję. Tam pieniądz wirtualny jest już zdecydowanie popularniejszy od monet czy banknotów, a te drugie są powoli całkowicie wycofywane z obiegu!

Być może stanie się tak również na Wyspach. Okazuje się, że znikają z mapy UK darmowe bankomaty!

Przyczyną takiego stanu rzeczy nie są jedynie przyzwyczajenia mieszkańców z czasów pandemii. Problem jest bardziej złożony.

Przede wszystkim likwidowane są kolejne placówki bankowe z High Streets. Bankomaty przy nich zlokalizowane były od zawsze darmowe, teraz w dużej części po prostu znikną.

Ponadto zmiany zapowiedział największy operator „niebankowych” bankomatów w UK – Notemachine. Firma ta ma pod swoją opieką blisko 40 tysięcy ATMs w całym kraju.

Zasada ich działania jest prosta – klient nie ponosi żadnej opłaty podczas wyciągania gotówki, za to banki za każdą taką transakcję przekazują do Notemachine ok. 26,5 pensa. Co ciekawa, wspomniana opłata była kiedyś wyższa!

Nic więc dziwnego, że w obliczu kryzysu finansowego działalność Notemachine stała się znacznie mniej opłacalna. Dlatego rozwiązania – według szefów firmy – są dwa.

Albo całkowita likwidacja bankomatów albo przerzucenie opłat na osoby wypłacające gotówkę. Na początek wdrażane będzie oczywiście to drugie rozwiązanie.

Może się jednak okazać, że mieszkańcy Wysp będą dzięki temu jeszcze chętniej korzystać z kart i telefonów do płatności niż z tradycyjnej gotówki. A wtedy zostanie już tylko wyjście nr 1…

Continue Reading

Sprawy formalne

Ważny komunikat do kierowców! Absolutnie nie róbcie tego na stacji paliw!

Published

on

Na łamach The Sun opublikowano ważny komunikat do kierowców od ekspertów z branży motoryzacyjnej. Lepiej o tym wiedzieć!

Temat stacji paliw i tankowania przewija się w mediach w UK od ponad roku. Wtedy to bowiem ceny benzyny i diesla zaczęły rosnąć, a gdy wybuchł konflikt na Ukrainie, dosłownie poszybowały w górę.

Bywało, że za zatankowanie litra ropy napędowej trzeba było zapłacić ponad 2 funty! Dlatego gdy ceny spadały, kierowcy wykorzystywali sytuację i tankowali pod korek, żeby oszczędzić kilka pensów na litrze.

Teraz wszystko unormowało się, a ceny nieco spadły. Nadal są wyższe od tych sprzed roku, ale nie ma już obawy o tankowanie za 2 funty za litr…

Warto jednak poznać ostrzeżenie, które wystosował do kierowców Graham Conway, szef jednej z firm leasingujących samochody na Wyspach. Co ma nam do przekazania ekspert z branży?

Conway ostrzega przed wspomnianym już tankowaniem pod korek. – Mówię to z doświadczenia, zdecydowanie nie warto – radzi. Dlaczego to takie ważne?

Okazuje się, że kierowcy powinni zakończyć tankowanie po tzw. pierwszym odbiciu pistoletu przy dystrybutorze. Jeśli tego nie zrobimy, scenariuszy jest kilka.

Może się okazać, że rzeczywiście dotankujecie o ten litr czy dwa więcej. Skutki uboczne mogą być jednak opłakane.

Conway wspomina kilkanaście sytuacji ze swojej historii zawodowej, kiedy takie tankowanie zakończyło się dla jego klienta kosztowną naprawą – od baku, uszczelek, po przewody, a nawet filtr paliwa. – Chcecie wydać nieplanowane 500 funtów na naprawę? Śmiało, tankujcie pod korek – mówi ironicznie ekspert.

Ponadto może się okazać, że tak dobijane paliwo nie trafi do baku, a zostanie odprowadzone specjalną „ścieżką” pod bakiem. I wyleje się pod samochód, a Wy jedynie stracicie kilka funtów.

Stracić funty jest jednak znacznie łatwiej. Okazuje się, że wiele stacji ma zamontowane w pistoletach przy dystrybutorach tzw. wlew wsteczny. Uruchamia się awaryjnie, kiedy paliwo wpompowywane pod ciśnieniem nie może się już w baku zmieścić.

W ten sposób jest… z powrotem zasysane do węża i trafia do zbiornika pod dystrybutorem. Nie dość więc, że płacicie za paliwo, które nie trafia do baku, to jeszcze dajecie zarobić dodatkowo stacji paliw – następny kierowca będzie tankował to samo, zassane paliwo.

Pamiętajcie o tym następnym razem, kiedy odwiedzicie stację paliw.

Continue Reading

Polecane

Copyright © 2021-22 DomPolski.uk, powered by WordPress.