Connect with us

Podróże

Władze wprowadziły zakaz wjazdu do kraju! Możesz mieć problem, jeśli wybierasz się do Polski z UK

Na oficjalnej rządowej witrynie pojawił się zapis, który może uprzykrzyć życie wielu Polakom w UK. Dotyczy podróży do ojczyzny własnym samochodem.

Published

on

W myśl obecnie obowiązujących przepisów, Polska znajduje się na tzw. pomarańczowej liście. To oznacza, że po powrocie z kraju do UK czeka nas 10 dni kwarantanny oraz konieczność wykonania dwóch płatnych testów PCR.

Znacznie mniejsze obostrzenia obowiązują w trakcie podróży z Wysp do Polski. Jeśli chcemy uniknąć kwarantanny, to po wylądowaniu możemy wykonać w ciągu 48 godzin test (może być antygenowy), a jeśli otrzymamy negatywny wynik to obowiązek samoizolacji znika.

Ponadto nie było większych problemów z samym transportem do ojczyzny. Co prawda linie lotnicze odwołują sporo lotów na trasie UK-Polska, ale jednak i tak dziennie kilkanaście samolotów wylatuje z Wielkiej Brytanii i ląduje w Polsce.

Obecnie bardzo kłopotliwa może okazać się podróż z UK własnym prywatnym samochodem. Z zapisu, który pojawił się na oficjalnej rządowej witrynie gov.uk wynika, że mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa mają zakaz wjazdu takim środkiem transportu na teren Niemiec!

Taka sytuacja spowodowana jest umieszczeniem Wielkiej Brytanii na liście krajów, które zagrożone są w największym stopniu nowymi, nieznanymi mutacjami koronawirusa. Zapis ten potwierdza m.in. Niemiecka Ambasada w Londynie!

Dotychczas trasa z Londynu do Szczecina była przez Polaków pokonywana w niecałe 15 godzin. Przy obecnych zmianach, musimy pojechać przez Szwajcarię, Austrię oraz Czechy – łączny czas trasy ponad 30 godzin!

Przepisy, o których mowa, możecie znaleźć pod tym linkiem. Jeśli w ostatnich dniach próbowaliście dostać się samochodem do Polski, to czekamy na Wasze relacje – czy przepis rzeczywiście jest egzekwowany?

Click to comment

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply

Podróże

Oto najgorsze lotnisko w Wielkiej Brytanii! Tu najdłużej czeka się do odprawy

Published

on

Do mediów trafiły wyniki najnowszej ankiety przeprowadzonej wśród pasażerów lotnisk w UK. Poznaliśmy najgorszy port lotniczy na Wyspach – jest zaskoczenie!

Podobne rankingi powstały już wielokrotnie. Zazwyczaj brano jednak pod uwagę np. zatłoczenie lotnisk, dostępne sklepy w strefie bezcłowej czy subiektywną opinię na temat jakości obsługi.

Tak czy siak, w każdym z przypadków mogliśmy się do czegoś przyczepić – że liczba sklepów nie decyduje o jakości lotniska i nie jest najważniejsza, czy że subiektywna opinia może być bardzo różna – dla jednych zaleta będzie wadą i odwrotnie.

Powstał jednak w końcu raport, a na jego podstawie ranking, z którym ciężko dyskutować. Blisko 1500 pasażerów różnych narodowości zapytano, jak długo oczekiwali na kontrolę bezpieczeństwa.

Bez niej nie możemy przecież przejść na strefę bezcłową i już bez stresu oczekiwać na samolot. Im krótszy czas, tym lepiej – tego oczekują wszyscy, bez wyjątku.

Twórcy rankingu wzięli pod uwagę nie tylko średni czas oczekiwania na przejście kontroli, ale także liczbę przypadków, gdy taki czas przekroczył jedną godzinę oraz sytuacje, w których przez długie kolejki pasażerowie spóźnili się na samolot – mimo, że na lotnisku byli o czasie.

Co wynika z opublikowanego raportu? Jest spore zaskoczenie! Najgorszym lotniskiem pod tym względem okazał się port Leeds-Bradford! Zaskoczenie polega na tym, że to niewielkie lotnisko i rzadko słyszało się w mediach, aby to właśnie tam występowały takie problemy.

Dane jednak nie kłamią – 27% ankietowanych czekało w Leeds na odprawę ponad godzinę. Dla porównania działo się tak w 17% przypadków na lotnisku w Bristolu, 11% w Birmingham i 8% w Manchesterze.

7% ze wszystkich ankietowanych przez zbyt długą odprawę przegapiło swój lot. To zdecydowanie zbyt dużo powyżej określonych norm.

A jak wygląda sytuacja na drugim krańcu rankingu? Najlepiej pod tym względem wypada lotnisko London City, Belfast oraz Glasgow International. Tam średni czas oczekiwania na odprawę wynosił zaledwie od 12 do 13 minut.

Continue Reading

Podróże

Nie chcecie dopłacać na lotnisku 100 funtów? Przeczytajcie historię Johna i nie róbcie tak!

Published

on

Na łamach serwisu Metro.co.uk opublikowano historię Johna, który w marcu tego roku zarezerwował lot i dodatki przez stronę Ryanaira. Wszystko skończyło się stresem na lotnisku i koniecznością sporej dopłaty!

Witryna internetowa Ryanaira to już od dawna nie tylko miejsce, gdzie można wykupić wejściówki na pokład. Przed finalizacją transakcji dostaniecie kilka ofert pobocznych.

Będzie tam możliwość rezerwacji miejsc noclegowych, wynajęcia auta, wykupienia transferu z lotniska do centrum miasta czy zabookowania sobie miejsca na parkingu przed lotniskiem, z którego wylatujemy.

I to właśnie tej ostatniej opcji dotyczy historia Johna. Trzeba przyznać, że to wygodna możliwość i nie dziwimy się, że korzysta z niej dużo osób. Zwłaszcza, że oferty są atrakcyjne pod względem cenowym.

69-latek wyszedł z tego samego założenia i oprócz biletów na samolot dla siebie i małżonki, zarezerwował również miejsce na parkingu przed Newcastle Airport. Miały to być długo oczekiwane wakacje starszej pary, jednak nie wszystko poszło zgodnie z planem.

Gdy Brytyjczycy dotarli na miejsce, okazało się, że parking jest pusty i zamknięty. Ponadto nikogo nie było w tzw. budce strażnika. To wzbudziło pierwsze obawy Johna i Sheili.

Niestety, po telefonie na infolinię podaną na bilecie parkingowym, potwierdziły się najgorsze przypuszczenia. Telefon był wyłączony, a dzwoniący usłyszeli jedynie krótki komunikat, że parking jest w tym momencie wyłączony z obsługi.

– Całe szczęście byliśmy na lotnisku dużo wcześniej. Przejechaliśmy na oficjalny parking przy porcie lotniczym, jednak taka przyjemność kosztowała nas dodatkowe 66 funtów. Licząc zapłacone już wcześniej blisko 45 funtów za parking rezerwowany przez stronę Ryanaira, sam postój wyniósł nas ponad 100 funtów – mówi John.

69-latek próbował wyjaśnić sprawę po powrocie z wakacji. Na infolinii Ryanaira usłyszał, że… ma dzwonić bezpośrednio do operatora parkingu, firmy Looking4Parking. Ta jednak też umywała ręce.

Ostatecznie sprawa została nagłośniona w mediach. I nagle Ryanair zdecydował, że trzeba zwrócić pasażerowi nie tylko pieniądze za rezerwowany u nich parking, ale też za bilet na parking lotniskowy. Poinformowano również, że zrewidowano listę dostępnych miejsc parkingowych, aby pasażerowie nie mieli już podobnych problemów.

Continue Reading

Polecane

Copyright © 2021-22 DomPolski.uk, powered by WordPress.