Connect with us

Rozrywka

Ujawniono najpopularniejsze imiona w UK w 2021 roku! Widać nowy trend wśród rodziców

Eksperci z Baby Centre ujawnili, jakie imiona są w 2021 roku najczęściej wybierane przez młodych rodziców. Są nowe trendy zarówno na liście chłopców, jak i dziewczynek.

Published

on

Pracownicy brytyjskiego Baby Centre przygotowali zestawienie najpopularniejszych imiona nadawanych przed rodziców w UK od początku roku. Trzeba przyznać, że są pewne zaskoczenia!

Zacznijmy jednak od imion, które w zestawieniach królują od lat i nie zanosi się na to, aby miały stać się nagle mniej popularne. Są wśród nich m.in. Thomas, Gabriel, George oraz Muhammad. Część z nich ma konotacje religijne oraz historyczne, zaś ostatnie wynika z dużej liczby osób o wyznaniu muzułmańskim.

Z kolei wśród dziewczynek od lat wybierane są Amelia, Olivia oraz Mia. Co ciekawe, również w Polsce rodzice chętnie nadają swoim pociechom jedno z tych imion – zwłaszcza Mia zyskała ostatnio na popularności.

Widać jednak wpływ popkultury na decyzje młodych rodziców. Coraz popularniejsze są bowiem imiona bohaterów seriali czy programów telewizyjnych. W UK nowy trend wiązany jest także z Rodziną Królewską!

Wielu chłopcom od początku roku nadano imię Harry lub William – i to mimo wielu skandali wokół Royal Family. Chętnie wybierane są także imiona takie jak Leo, Charlie, Theo oraz Archie.

Wśród płci żeńskiej od stycznia króluje Lily. Takie imię nadali swojej córeczce księżna Meghan i książę Harry. Spodziewany jest więc jeszcze większy wzrost popularności Lily oraz Diany.

Do czołowej „10” wskoczyła także Arya. Eksperci z Baby Centre dopatrują się tu wpływu serialu Gra o Tron, gdzie tak nazywa się jedna z głównych bohaterek.

Click to comment

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply

Rozrywka

Polski film bije rekordy popularności w Wielkiej Brytanii! Oglądaliście już?

Published

on

Rzadko kiedy premiera polskiego filmu wzbudza aż takie zainteresowanie na świecie. Widzowie pokochali „Za dużego na bajki” także w UK. Czy Wy też już oglądaliście?

„Za duży na bajki” opowiada historię Waldka, nastolatka, którego większość czasu wypełnia granie na komputerze. Pewnego dnia jego mama musi udać się na badania, a opiekę nad chłopcem przejmuje… szalona ciotka.

Jak dowiecie się ze zwiastunu, Waldek nie jest tym zachwycony. Skarży się nawet, że kobieta „znęca się nad nim psychiatrycznie” i nie liczy się jego „życiowymi pirytetami”.

I chociaż mogłoby się wydawać, że będzie to typowa komedia, to sami przekonacie się, że tak nie jest. Ale na tym koniec, bo oskarżycie nas o spojlerowanie.

Okazało się, że polska produkcja Netflixa bije rekordy popularności na świecie. Aż w 38 krajach „Za duży na bajki” znalazł się w TOP10 ulubionych filmów.

Widzowie tylko w ostatnim tygodniu lipca na oglądaniu go spędzili aż 11 milionów godzin! To zdarza się niezwykle rzadko w przypadku naszych rodzimych produkcji.

Kluczem do sukcesu jest tu nie tylko znakomity scenariusz i teksty, ale i sami aktorzy. Dorota Kolak w roli „niezrównoważonej” ciotki spisuje się znakomicie, Karolina Gruszka jak zwykle pokazuje klasę, a Andrzej Grabowski, mimo że nie gra pierwszoplanowej roli, to jednak film bez niego nie istnieje.

Jednak najważniejszą postacią jest Maciej Karaś. Chłopiec już teraz został okrzyknięty „największym odkryciem polskiego kina ostatnich lat”.

Nie ma absolutnie żadnego doświadczenia aktorskiego, a mimo to kradnie całe show! W jaki sposób? Tego nie da się opowiedzieć – to trzeba zobaczyć i usłyszeć.

Nie możemy oczywiście zapomnieć o Patryku Siemek i Amelii Fijałkowskiej, dwójce przyjaciół serialowego Waldka, którzy radzą sobie na ekranie równie dobrze, jak on.

Jeśli jeszcze nie widzieliście filmu „Za duży na bajki” to czas najwyższy na nadrobienie zaległości. Enjoy!

Continue Reading

Rozrywka

Uważajcie na Black Friday! Sprawdziliśmy ceny ofert – czy rzeczywiście jest taniej?

Published

on

25 listopada jeden z najbardziej oczekiwanych dni w roku pod względem promocji – Black Friday. Czy rzeczywiście warto tego dnia polować na okazje?

To już od kilku lat tradycja, że ostatni piątek listopada nazywamy Black Friday, a sklepy – zarówno stacjonarne jak i internetowe – kuszą „niesamowitymi” promocjami. A jak jest w rzeczywistości?

Czy warto polować na okazje tego dnia? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Na okazje polować warto, bo niektóre miejsca rzeczywiście oferują ceny, jakich wcześniej nie znajdziecie.

To jednak, niestety, rzadkość. Przed zakupem koniecznie zapoznajcie się z porównywarkami cen dostępnymi w sieci – zwłaszcza takimi, które oferują podejrzenie historycznych cen na przestrzeni ostatnich miesięcy.

Serwis Which? przeprowadził analizę cen blisko 250 produktów, które mogłyby służyć jako prezenty świąteczne. Wybrano je spośród wielu kategorii i zadbano o różnorodność cenową.

Co się okazało? 210 produktów było tańszych w ciągu ostatnich kilku miesięcy niż w czasie Black Friday! Jak to możliwe?

Zasada jest prosta. Odkąd Black Friday przywędrował do Europy z USA, sklepy już od września regularnie podnoszą ceny wielu produktów.

I tak dla przykładu, ekspres kapsułkowy Nespresso u tego samego dostawcy na Amazonie w lipcu można było kupić za 24.99 GBP, a we wrześniu cena skoczyła do 29.99 GBP. Na tym nie koniec – na początku listopada cena wynosiła już 33.99 GBP!

A tuż przed Black Friday – cud! Cena nagle spadła do 25.99 GBP. Klient, który nie śledził trendów cenowych widzi jedynie dużą promocję – przecena z 34 na 26 funtów to blisko 25%!

I tak dzieje się w wielu przypadkach. Wyliczono, że jednie jeden na siedem przedmiotów w czasie Black Friday jest realnie tańszy niż w przeciągu ostatnich miesięcy. Miejcie to na uwadze i nie dajcie się skusić jedynie „na słowo”.

Continue Reading

Polecane

Copyright © 2021-22 DomPolski.uk, powered by WordPress.