Connect with us

Podróże

Ryanair zmienia rozkład lotów! Tanie linie dodały ponad 500 lotów z popularnego lotniska!

Published

on

Mamy ważną wiadomość dla osób, które planują niebawem wylot poza Wielką Brytanię. Mimo wielu utrudnień może się okazać, że będziecie mieli szczęście – wszystko przez decyzję Ryanair’a!

Wczoraj pisaliśmy dla Was o tzw. flight cap ogłoszonym na lotnisku Heathrow. Władze jednego z londyńskich portów lotniczych zdecydowały o wprowadzeniu limitu na liczbę wylotów danego dnia.

Ustalono go na obsłużenie 100 tysięcy pasażerów dziennie – co znacznie przekracza normę. Co z pozostałymi?

Nic, zostaną na lodzie – dosłownie. Linie lotnicze będą kontaktować się z podróżnymi, aby przekazać im informację o odwołaniu lotu i możliwych dalszych krokach.

Co najgorsze, flight cap miał się zakończyć 11 września. A właśnie go przedłużono – do końca października, z możliwością dalszego jego wydłużenia.

Tymczasem na taką decyzję Heathrow postanowił zareagować… Ryanair! Tani przewoźnik planuje obsłużenie znacznie większej liczby pasażerów niż zakładano na początku roku.

Z komunikatu przekazanego przez Evening Standard wynika, że w trakcie październikowej przerwy w zajęciach szkolnych, Ryanair wykona o 500 lotów więcej z innego londyńskiego lotniska – Stansted.

W ten sposób pasażerowie, których lot odwołano, będą mieli okazję wybrać inną opcję. Co będzie obejmowała zwiększona siatka połączeń?

Nie będą to żadne nowe trasy – po prostu Ryanair wykona więcej lotów na dotychczas obsługiwanych kierunkach. To oznacza, że także Polacy będą mieli okazję dostać się do ojczyzny z UK na więcej sposób niż obecnie.

Miejmy nadzieję, że do końca listopada sytuacja się unormuje i w czasie najgorętszego okresu świąteczno-noworocznego na lotniskach będzie panował znacznie większy spokój niż obecny, niekontrolowany chaos.

Podróże

Nowy sposób przekraczania brytyjskiej granicy! Trzeba wgrać swoje dane do specjalnej aplikacji przed lotem

Published

on

Już niebawem przekraczanie granicy Wielkiej Brytanii będzie przypominało sceny z filmów o przyszłości. Co się zmieni i czy potrzebny będzie paszport?

Brytyjskie władze w specjalnym komunikacie na oficjalnej witrynie rządowej poinformowały o planowanych zmianach, które będą dotyczyć wszystkich osób przekraczających granicę UK. Zmienić ma się naprawdę dużo!

Dotychczas podczas przekraczania granicy mieliśmy do wyboru dwie opcje – albo podchodzimy do strażnika, pokazujemy mu dokumenty i odpowiadamy na ewentualne pytania, albo korzystamy z tzw. e-gates, gdzie musimy przyłożyć w odpowiednie miejsce dokument tożsamości, a następnie stanąć tak, aby naszą twarz zeskanowała kamera.

Pierwsza opcja dla części osób bywa stresująca, np. przez nieznajomość języka obawiają się rozmowy ze strażnikiem z Border Force. Z kolei bramki e-gates nie są dostępne wszędzie, a jak już są, to często zawodzą, odsyłając nas do tradycyjnej kolejki.

Niebawem ma się to zmienić. Na lotniskach pojawią się tzw. tunele biometryczne. Jak będą działać?

Będą to dosłownie tunele, przez które pasażer będzie musiał przejść i w odpowiednim miejscu zatrzymać się na dosłownie sekundę. Zaawansowana aparatura będzie skanować pasażera, po czym przepuści go dalej.

Przed przylotem trzeba będzie jednak pamiętać, aby swoje dane biometryczne wgrać do specjalnej aplikacji (prawdopodobnie jej nazwa będzie brzmiała Electronic Travel Authorisation). Nie jest jeszcze dokładnie znana zasada jej działania, ale mamy pewne przecieki.

Oprócz zeskanowania dokumentu, konieczne będzie zeskanowanie przynajmniej twarzy. Można się więc spodziewać, że będzie działać nieco podobnie do aplikacji znanej nam podczas ubiegania się o statusy osiedlenia.

Jak podkreśla Priti Patel, minister odpowiedzialna za nowy projekt, będzie to wkroczenie Wielkiej Brytanii w XXI wiek w tej dziedzinie. Jednocześnie nowe tunele na granicach mają usprawnić kontrole, a o kolejkach będziemy mogli zapomnieć.

A co Wy o tym sądzicie? Pierwszy tunel ma być dostępny już w 2024 roku. Nie ujawniono jeszcze, na jakim lotnisku stanie.

Continue Reading

Podróże

Nowa opłata nałożona na kierowców. WSZYSCY zapłacimy za przejechane kilometry!

Published

on

Jeśli uważacie, że kryzys paliwowy i wyższe ceny tankowania pojazdów to szczyt kłopotów kierowców, to jesteście w ogromnym błędzie. Szykuje się nowa, obowiązkowa opłata nałożona przez władze!

Średni koszt zatankowania auta z silnikiem benzynowym to obecnie ok. 165 pensów za litr. Właściciele dieslów płacą o kilkanaście lub kilkadziesiąt pensów więcej.

Władze jednocześnie zastanawiają się nad wprowadzeniem innej opłaty na kierowców. I to obowiązkowej i dla wszystkich!

Ma to związek z coraz większym zainteresowaniem autami elektrycznymi. Szacuje się, że do 2040 roku w UK będzie to podstawowy środek transportu. To jednak dla budżetu spory problem – przestaną bowiem wpływać daniny z tytułu podatku paliwowego.

W związku z tym poszukiwany jest nowy rodzaj zasilenia skarbu państwa. Władze znalazły sposób – chcą pobierać opłatę od… liczby przejechanych kilometrów! To oznacza, że zapłaci w końcu każdy z nas.

W jaki sposób ma działać system? Tego nie wiadomo. Być może w pojazdach będzie fabrycznie montowany nadajnik, który będzie wysyłał stan licznika do ogólnej bazy i na tej podstawie wyliczana będzie wysokość comiesięcznego rachunku.

Uspokajamy jednak – takie rozwiązanie będzie wprowadzone dopiero, kiedy rzeczywiście większość z nas przerzuci się na elektryki. A do tego zostało jeszcze trochę czasu.

Continue Reading

Polecane

Copyright © 2021-22 DomPolski.uk, powered by WordPress.