Connect with us

Polska

Polski proboszcz wpadł na niezwykły pomysł. W ten sposób liczy wiernych!

Na bardzo niecodzienny pomysł wpadł ksiądz Janusz Badura z parafii w Wodzisławiu Śląskim. W swoim kościele ustawił… „krówkomat”.

Published

on

Obowiązujące w Polsce przepisy narzucają limit jednej osoby na 20 metrów kwadratowych w świątyni oraz zachowanie 1,5 metra dystansu. Jak wynika z relacji mediów, wielu księży nieskutecznie egzekwuje narzucone przepisy, a kościoły są przepełnione.

Jeszcze większa obawa zachodzi przed nadchodzącymi świętami, kiedy spodziewana jest zwiększona liczba wiernych podczas mszy.

Na znakomity pomysł, jak pokazać wierny, czy w kościele są jeszcze wolne miejsca czy nie, wpadł proboszcz jednej z parafii w Wodzisławiu Śląskim. Ksiądz Janusz Badura przed wejściem ustawił prowizoryczny „krówkomat”.

W koszyku znajdują się cukierki-krówki, a ich liczba jest równa liczbie osób, które mogą jednocześnie wejść do kościoła. Nad koszykiem znajduje się prośba o wzięcie jednego cukierka przez każdego wchodzącego wiernego.

Pusty koszyk to znak dla parafian, że w świątyni osiągnięto limit wolnych miejsc i obowiązuje zakaz wchodzenia do środka.

Wierni oczywiście zachowują słodkości dla siebie, a jeden z księży przed każda mszą uzupełnia zawartość „krówkomatu”.

Pomysł spotkał się ze znakomitym przyjęciem ze strony mieszkańców! My również gratulujemy kreatywności.

WARTO WIEDZIEĆ: Rusza kolejny spis ludności – jest obowiązkowy dla wielu Polaków mieszkających w UK!

DOMPOLSKI.UK PISAŁ RÓWNIEŻ O: Bank w UK zamyka ponad 100 oddziałów! Czy Twój też jest na liście?

Click to comment

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply

Polska

Niezwykły konkurs dla najmłodszych Polaków w Wielkiej Brytanii!

Published

on

15 grudnia 2022 roku rozpoczął się II Międzynarodowy Konkurs Historyczny „Śladami historii Polski – skąd nasz ród” skierowany do uczniów szkół podstawowych, ponadpodstawowych w Polsce a także poza granicami naszej Ojczyzny, w tym także w Wielkiej Brytanii. 

W tym roku konkurs rozszerza się o nową kategorię, dla najmłodszych – przedszkolaków. – Czasy w jakich żyjemy są inne od znanych nam dotychczas. Dlatego chciałbym zachęcić wszystkich uczniów Szkół Polskich do udziału w konkursie – mówi Bogdan Grzenkowicz, przewodniczący Komitetu Pamięci Rotmistrza Witolda Pileckiego.

– Każdy może poszukać odpowiedniej dla siebie kategorii. Zawsze jestem pełen podziwu dla Państwa działań związanych z Polską, z naszym językiem, historią – dodaje, zwracając się bezpośrednio do przyszłych uczestników konkursu. 

W jedności jest nasza siła, chociaż najczęściej dzielą nas tysiące kilometrów, to w naszej historii, miłości do Polski, jesteśmy blisko.

Niezależnie od miejsca zamieszkania, każdy uczestnik na tych samych zasadach może przesłać drogą mailową poezję.

Każdy również może przygotować film, nagrać piosenkę i przesłać link z materiałem. Szanse są równe w przesłaniu swoich projektów, niezależnie czy mieszkamy w Warszawie, czy też w Sydney, czy Brazylii. Prace plastyczne oczywiście wszyscy przesyłają drogą tradycyjną, pocztą. 

Poniżej zamieszczamy plakat konkursowy i zachęcamy Rodziców dzieci w UK do namówienia swoich pociech do udziały w tej bardzo potrzebnej inicjatywie.

Continue Reading

Polska

Oto miasta-widmo w Polsce. Praktycznie już nie istnieją! Znacie któreś z przeszłości?

Published

on

W Polsce przybywa całkiem wyludnionych miast. Duża część z nich ma bogatą przeszłość, zwłaszcza z powojennych czasów. Może Wy pamiętacie któreś z nich z czasów mieszkania w Polsce?

Miasta-widmo to coraz częstszy temat w polskich mediach. A to za sprawą tzw. urbexu, czyli zwiedzania opuszczonych i wymarłych miejsc, które nie są już teraz powszechnie dostępne.

Okazuje się, że w Polsce to nie tylko pojedyncze pałace czy ośrodki wypoczynkowe z czasów PRL. Opuszczone i wyludnione są całe miasteczka! Wybraliśmy dla Was kilka z nich.

Jednym z ciekawszych jest Kłomino, znane niektórym jako Gródek. To była niemiecka baza wojskowa, mieścił się tu również obóz dla jeńców.

Kłomino

Po wojnie teren ten zasiedliły wojska radzieckie i ich rodziny. W tamtych czasach miasteczko prężnie prosperowało – wybudowano tu nie tylko bloki mieszkalne, ale i własną szkołę, aptekę czy kino, nie mówiąc o sklepach. Kłomino było więc samowystarczalne.

W 1992 roku miasto zostało włączone do administracji Polski. Czasy transformacji nie były jednak szczęśliwe dla Kłomina – nie zadbano o ten region ani o lokalne inwestycje. Miasteczko zostało opuszczone, a dziś działają tam tylko cztery budynki – reszta zostanie niebawem wyburzona.

Kolejne opuszczone miasteczko to Kozubnik. Powstało pod koniec lat. 60 na Śląsku i osiedlili się tam partyjni dygnitarze z czasów PRL. Kozubik był wtedy uznawany za szczyt luksusu.

Był to ogrodzony teren z własną ochroną, przychodnią, stacją benzynową, sauną, solarium czy licznymi restauracjami. Życie tam było szczytem marzeń działaczy PZPR.

Kozubnik

Po upadku partii wszystko przeszło w prywatne ręce. Inwestor został jednak bankrutem, a Kozubnik popada w ruinę.

I na koniec Krzystkowice, znane także jako Nowogród Bobrzański. Ich historia sięga czasów II Wojny Światowej. Na terenie Krzystkowic produkowano m.in. materiały wybuchowe.

Działał tam prężnie także inny przemysł zbrojeniowy, który zasilał niemiecką armię. A skala działań na tym terenie była ogromna – przetrwało 200 budynków, ale w dawnych czasach mogło ich być nawet 500!

Wszystko było samowystarczalne, zarówno w kwestii zamieszkania jak i produkcji. Dziś miejsce już tylko straszy.

Podobnych rejonów w Polsce jest bardzo wiele. Większość z nich niestety przypomina ruinę, a chętnych na przejęcie terenów i odrestaurowanie ich brakuje.

Continue Reading

Polecane

Copyright © 2021-22 DomPolski.uk, powered by WordPress.