Connect with us

Polska

Polska całkowicie zamknięta? Premier ogłosił nowe obostrzenia na Wielkanoc!

Na specjalnej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki ogłosił kolejne zmiany obostrzeń w Polsce. Sytuacja wygląda bardzo poważnie. Czy da się pojechać do kraju na Wielkanoc?

Published

on

morawiecki DomPolski.uk - Polacy w Wielkiej Brytanii UK

Sytuacja w Polsce w związku z pandemią wygląda bardzo poważnie. Tylko dzisiaj przybyło ponad 34 tysiące nowych zakażonych osób. A obłożenie szpitali zbliża się do granicy wydolności.

– Jesteśmy o krok od przekroczenia granicy, kiedy nie będziemy w stanie leczyć pacjentów. Zrobimy wszystko, żeby tego uniknąć – zapowiedział szef rządu.

W związku z tym premier Morawiecki w porozumieniu z Radą Medyczną zdecydował się na wprowadzenie jeszcze surowszych obostrzeń i zasad sanitarnych. Można mówić w zasadzie o całkowitym zamknięciu kraju!

Od 27 marca zdecydowano się m.in. na zamknięcie salonów fryzjerskich i kosmetycznych. Ponadto zamknięte zostaną żłobki i przedszkola – będą dostępne jedynie dla dzieci, których rodzice wykonują zawód medyczny lub związany ze służbami porządkowymi.

Na otwarcie od soboty zgody nie dostaną również sklepy meblowe i budowlane.

Limity zostaną wprowadzone również w galeriach i sklepach wielkopowierzchniowych – 1 osoba na 15m2 przy sklepach do 100m2 oraz 1 osoba na 20m2 przy większej powierzchni punktu sprzedaży.

Premier i minister zdrowia zaapelowali również o pracę zdalną oraz spędzenie świąt w wąskim gronie rodziny. Te obostrzenia są jednak jedynie zaleceniem, a nie uregulowanym przepisem…

Otwarte pozostaną również kościoły. Obowiązywać w nich będzie limit 1 osoby na 20m2 oraz zachowanie 1,5m dystansu. Ciężko jednak wyobrazić sobie, jak te limity będą respektowane i kto ma za to odpowiadać.

Mimo zapowiedzi, nie wprowadzono ograniczenia w przemieszczaniu się. Nie ma również mowy o żadnym stanie nadzwyczajnym. Powyższe zasady będą obowiązywały do 9 kwietnia.

Komentarz redakcji
 „Czy to się kiedyś skończy?”

Zamykamy, otwieramy, częściowo otwieramy, znowu zamykamy, dzieci do szkół, nauczanie zdalne, nie - jednak hybrydowe, albo jednak tylko zdalne… Tak właśnie wyglądały komunikaty polskiego rządu do obywateli w sprawie obostrzeń w ostatnim czasie. Niespójne były nawet wypowiedzi osób, które w teorii powinny ściśle współpracować w sprawie planu zwalczania Covidu. Dla przykładu – prof. Andrzej Horban, doradca rządu ds. epidemii mówił o zakazie przemieszczania się, który miał być wprowadzony pod koniec tygodnia. A na oficjalnej konferencji prasowej ani słowa o takiej zasadzie. Ale nie jesteśmy tym już nawet zdziwieni – ten sam Pan Profesor sugerował kilka miesięcy temu, że z noszenia maseczek mogliby zrezygnować ozdrowieńcy… 

Trzecia fala w natarciu, a w galeriach pozostają otwarte salony prasowe i księgarnie? W imię czego – zwiększania poziomu czytelnictwa wśród Polaków?! No i oczywiście kościoły – zostawiamy otwarte, mimo że w niedzielę od rana można by co godzinę przełączać się na inny kanał i cały czas uczestniczyć w nabożeństwach. A limitu 1,5 metra ma pilnować kto – kościelny, ministranci? 

Polskie władze zdecydowanie powinny popracować nad sposobem komunikacji z obywatelami. Konferencje prasowe o różnych porach, notoryczne spóźnienia, najważniejsze decyzje przekazywane przez ministrów, a nie szefa rządu – w zamyśle kapitana na pokładzie… I przede wszystkim – brak długofalowego planu! 

Chaos w Polsce zauważono już nawet w brytyjskich mediach, a prasa sugeruje, że nasi rodacy mieszkający w UK znacznie rzadziej decydują się na szczepienia właśnie ze względu na nastroje panujące w ojczyźnie. 

Czy to się kiedyś skończy? 

PRZECZYTAJ TEŻ: Pandemia w UK odpuszcza? Nie w tych regionach!

WARTO WIEDZIEĆ: Znana sieć sklepów nie otworzy się po pandemii! Robiliście tam zakupy?

PISALIŚMY RÓWNIEŻ O: 1500 funtów dodatku dla blisko 60 tysięcy pracowników w UK! Załapiesz się?

Click to comment

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply

Polska

Niezwykły konkurs dla najmłodszych Polaków w Wielkiej Brytanii!

Published

on

15 grudnia 2022 roku rozpoczął się II Międzynarodowy Konkurs Historyczny „Śladami historii Polski – skąd nasz ród” skierowany do uczniów szkół podstawowych, ponadpodstawowych w Polsce a także poza granicami naszej Ojczyzny, w tym także w Wielkiej Brytanii. 

W tym roku konkurs rozszerza się o nową kategorię, dla najmłodszych – przedszkolaków. – Czasy w jakich żyjemy są inne od znanych nam dotychczas. Dlatego chciałbym zachęcić wszystkich uczniów Szkół Polskich do udziału w konkursie – mówi Bogdan Grzenkowicz, przewodniczący Komitetu Pamięci Rotmistrza Witolda Pileckiego.

– Każdy może poszukać odpowiedniej dla siebie kategorii. Zawsze jestem pełen podziwu dla Państwa działań związanych z Polską, z naszym językiem, historią – dodaje, zwracając się bezpośrednio do przyszłych uczestników konkursu. 

W jedności jest nasza siła, chociaż najczęściej dzielą nas tysiące kilometrów, to w naszej historii, miłości do Polski, jesteśmy blisko.

Niezależnie od miejsca zamieszkania, każdy uczestnik na tych samych zasadach może przesłać drogą mailową poezję.

Każdy również może przygotować film, nagrać piosenkę i przesłać link z materiałem. Szanse są równe w przesłaniu swoich projektów, niezależnie czy mieszkamy w Warszawie, czy też w Sydney, czy Brazylii. Prace plastyczne oczywiście wszyscy przesyłają drogą tradycyjną, pocztą. 

Poniżej zamieszczamy plakat konkursowy i zachęcamy Rodziców dzieci w UK do namówienia swoich pociech do udziały w tej bardzo potrzebnej inicjatywie.

Continue Reading

Polska

Oto miasta-widmo w Polsce. Praktycznie już nie istnieją! Znacie któreś z przeszłości?

Published

on

W Polsce przybywa całkiem wyludnionych miast. Duża część z nich ma bogatą przeszłość, zwłaszcza z powojennych czasów. Może Wy pamiętacie któreś z nich z czasów mieszkania w Polsce?

Miasta-widmo to coraz częstszy temat w polskich mediach. A to za sprawą tzw. urbexu, czyli zwiedzania opuszczonych i wymarłych miejsc, które nie są już teraz powszechnie dostępne.

Okazuje się, że w Polsce to nie tylko pojedyncze pałace czy ośrodki wypoczynkowe z czasów PRL. Opuszczone i wyludnione są całe miasteczka! Wybraliśmy dla Was kilka z nich.

Jednym z ciekawszych jest Kłomino, znane niektórym jako Gródek. To była niemiecka baza wojskowa, mieścił się tu również obóz dla jeńców.

Kłomino

Po wojnie teren ten zasiedliły wojska radzieckie i ich rodziny. W tamtych czasach miasteczko prężnie prosperowało – wybudowano tu nie tylko bloki mieszkalne, ale i własną szkołę, aptekę czy kino, nie mówiąc o sklepach. Kłomino było więc samowystarczalne.

W 1992 roku miasto zostało włączone do administracji Polski. Czasy transformacji nie były jednak szczęśliwe dla Kłomina – nie zadbano o ten region ani o lokalne inwestycje. Miasteczko zostało opuszczone, a dziś działają tam tylko cztery budynki – reszta zostanie niebawem wyburzona.

Kolejne opuszczone miasteczko to Kozubnik. Powstało pod koniec lat. 60 na Śląsku i osiedlili się tam partyjni dygnitarze z czasów PRL. Kozubik był wtedy uznawany za szczyt luksusu.

Był to ogrodzony teren z własną ochroną, przychodnią, stacją benzynową, sauną, solarium czy licznymi restauracjami. Życie tam było szczytem marzeń działaczy PZPR.

Kozubnik

Po upadku partii wszystko przeszło w prywatne ręce. Inwestor został jednak bankrutem, a Kozubnik popada w ruinę.

I na koniec Krzystkowice, znane także jako Nowogród Bobrzański. Ich historia sięga czasów II Wojny Światowej. Na terenie Krzystkowic produkowano m.in. materiały wybuchowe.

Działał tam prężnie także inny przemysł zbrojeniowy, który zasilał niemiecką armię. A skala działań na tym terenie była ogromna – przetrwało 200 budynków, ale w dawnych czasach mogło ich być nawet 500!

Wszystko było samowystarczalne, zarówno w kwestii zamieszkania jak i produkcji. Dziś miejsce już tylko straszy.

Podobnych rejonów w Polsce jest bardzo wiele. Większość z nich niestety przypomina ruinę, a chętnych na przejęcie terenów i odrestaurowanie ich brakuje.

Continue Reading

Polecane

Copyright © 2021-22 DomPolski.uk, powered by WordPress.