Connect with us

Podróże

Bez specjalnego pozwolenia i opłaty nie wlecisz do UK! Wyjaśniamy „cyfrowe granice Wysp”

Priti Patel ogłosiła nowe zasady dotyczące emigrantów przybywających na Wyspy. Znacznie trudniejszy będzie sam wlot na teren Wielkiej Brytanii!

Published

on

Jak się okazuje, konieczność uzyskania statusu osiedlenia w UK lub posiadania wizy to nie koniec kłopotów osób, które chciałyby legalnie mieszkać i pracować w na Wyspach.

Według najnowszych planów brytyjskiego rządu, do 2025 roku zostanie wdrożony zupełnie nowy system przekraczania granicy, a same granice staną się „cyfrowe”. Co to dla nas oznacza?

Brytyjski system wzorowany będzie na amerykańskim rozwiązaniu ETA. Przed przekroczeniem granicy trzeba będzie uzyskać specjalne pozwolenie na wjazd, które będzie zapisane w formie skanowalnego kodu.

Z obowiązku jego posiadania zwolnione będą osoby z ważną wizą lub przyznanym settled oraz presettled status.

Ponadto minister Patel podkreśla, że sam proces uzyskania pozwolenia będzie maksymalnie uproszczony. Będzie go można przejść drogą online w ciągu kilku minut. Problemu z wjazdem nie będą więc mieli znajomi czy rodzina odwiedzająca mieszkańców Wysp.

Nowe zasady mają być pułapką np. dla handlarzy żywym towarem oraz dla przemytników. Problem z dostaniem się do UK będą też miały osoby poszukujące m.in. azylu politycznego.

Z kolei władze będą miały pełny ogląd w sprawie liczby osób wjeżdżających i wyjeżdżających z Wielkiej Brytanii.

Jest jeszcze jedna ważna kwestia w całej sprawie. Jeśli system przejmie większość założeń amerykańskiego ETA, to za wjazd do UK trzeba będzie zapłacić. W przeliczeniu na brytyjską walutę, amerykańskie pozwolenie kosztuje każdorazowo ok. 9 funtów.

WARTO WIEDZIEĆ: Nowe wytyczne dla uczęszczających do kościołów w UK! Po 14 miesiącach można ponownie…

DOMPOLSKI.UK PISAŁ RÓWNIEŻ O: Cofnięto zakaz sprzed roku! Zmieniają się lokalne przepisy pandemiczne

Click to comment

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply

Podróże

Ryanair czy Wizz Air – które linie częściej się spóźniają? Odpowiedź wielu zdziwiła!

Published

on

Pojawił się najnowszy ranking „najgorszy linii lotniczych w UK”. Zanim przeczytacie, spróbujcie zgadnąć najpierw, która zajęła pierwsze miejsce…

W kontekście linii lotniczych na Wyspach już dawno nie pisze się dobrze. Trwający chaos na lotniskach sprawił, że są one odwiedzane często z konieczności, a pobyt tam potrafi przyprawić o zawrót głowy.

Najgorzej jest m.in. na lotniskach w Londynie – Gatwick i Heathrow, Manchesterze czy Bristolu. O dziwo największe problemy omijają Stansted, jedno z najpopularniejszych portów lotniczych w Wielkiej Brytanii.

A jak radzą sobie poszczególne linie? Wielu pasażerów za problemy np. z bagażami obwinia właśnie przewoźników, a to przecież kwestia złego zarządzania samym lotniskiem, a nie liniami.

Powstał więc ranking, który dotyczy tylko i wyłącznie przewoźników. Mowa o punktualności ich wylotów i przylotów.

Przeanalizowano cały zeszły rok. Mamy więc dane z okresu, kiedy zapotrzebowanie na loty było mniejsze, a lotniska działały jak należy. Wnioski?

Liderem w niechlubnym rankingu są linie Wizz Air! Tani przewoźnik odlatywał z UK zazwyczaj z opóźnieniem sięgającym blisko 15 minut! To dane z 10 lotnisk, na których węgierskie linie są obecne.

Na drugim miejscu znalazły się linie TUI (opóźnienia średnio nieco ponad 13 minut) oraz narodowy przewoźnik British Airways, który spóźniał się raptem o 26 sekund mniej.

Jest też drugi biegun tego rankingu. I tu wielkie zdziwienie. Jedną z najpunktualniejszych linii jest Ryanair! Irlandzka firma była średnio o 6 minut opóźniona w stosunku do planowanej godziny wylotu. Jeszcze lepiej wypadł easyJet, ze średnim wynikiem 4,5 minuty.

Najmniej spóźniającą się linią lotniczą jest Aer Lingus. To jednak irlandzki przewoźnik, który wykonuje znacznie mniej lotów dziennie z terenu UK, a więc i o mniejsze spóźnienia było łatwiej.

Continue Reading

Podróże

Lecicie do Polski na Święta? Szykują się masowe odwołania i strajki – to OFICJALNY KOMUNIKAT!

Published

on

Już niebawem na lotniskach najgorętszy okres w roku – Święta i Nowy Rok. Czy wylotu z UK do Polski trzeci rok z rzędu będzie utrudniony?

Poprzednie dwa lata dla Polaków w UK, którzy chcieli polecieć na Święta do rodziny, były jak z horroru. Przez pandemię mnóstwo lotów zostało odwołanych.

Dobrze pamiętamy decyzje Borisa Johnsona o wprowadzeniu wyższego poziomu zagrożenia tuż przed końcem grudnia, przez co wylot z kraju był praktycznie niemożliwy. Do tego wszechobecne testy, certyfikaty… Jednym słowem – szczęśliwy lot w odwiedziny przeistaczał się w koszmar.

Może się okazać, że w tym roku będzie podobnie! Tym razem nie z powodu koronawirusa i obostrzeń, a kryzysu, w jakim cały czas znajdują się lotniska w UK.

Miniony weekend upłynął nam pod znakiem protestów. Tak było m.in. na Heathrow, gdzie przez 72 godziny nie pracowało większość zatrudnionej kadry w tzw. obsłudze naziemnej.

Takie akcje mogą powtarzać się aż do Świąt, a niewykluczone, że strajk zostanie zorganizowany także w ostatnim tygodniu roku. Jeśli tak będzie, należy spodziewać się paraliżu – nie tylko na lotnisku bezpośrednio dotkniętym strajkiem, ale i w sąsiednich portach lotniczych.

Co więcej, cały czas możliwe jest wprowadzenie limitu obsługi pasażerów. Taki obowiązywał jeszcze niedawno na wspomnianym Heathrow, gdzie dziennie obsługiwano max. 100 tysięcy osób – a więc sporo poniżej zainteresowania pasażerów.

Obecnie oficjalnie wprowadzenie takich limitów, które obowiązywały jakiś czas także na Gatwick czy w Manchester, nie jest planowane. Ale że „wszystko jest pod kontrolą” słyszeliśmy już przed Wielkanocą 2022, a co ostatecznie działo się na lotniskach, wszyscy dobrze wiemy.  

Czy będzie podobnie? Niewykluczone – londyńskie lotniska już oficjalnie informują o możliwych opóźnieniach w wylotach w czasie najgorętszego, grudniowego okresu. Coś więc musi być na rzeczy…

Continue Reading

Polecane

Copyright © 2021-22 DomPolski.uk, powered by WordPress.